Nie rób scen – a może właśnie rób – i to jak najczęściej? Automatyzacja domu w praktyce

Nie rób scen – a może właśnie rób – i to jak najczęściej? Automatyzacja domu w praktyce

Goście mieli przyjechać o siedemnastej.

O szesnastej pięćdziesiąt pięć stół był prawie nakryty, mięso prawie gotowe, dzieci prawie odświętnie ubrane, a gospodarze prawie ze sobą nie rozmawiali.

To ostatnie „prawie” miało za chwilę nabrać szczególnego znaczenia.

Pierwszy samochód zatrzymał się właśnie przed zamkniętą bramą. Podjazd pozostawał nieoświetlony, choć niebo zdążyło już mocno pociemnieć. Lampy w ogrodzie też się nie świeciły.

– Miałeś otworzyć bramę i włączyć ogród!

– A ty miałaś przypomnieć!

– Ja mam jeszcze przypominać o takich rzeczach? Ja tu biegam od rana!

Brzmi znajomo?

Każdy, kto przygotowywał kiedyś świąteczną kolację, urodziny, grilla albo zwykłe spotkanie ze znajomymi, wie, że zapalnikiem domowej sprzeczki rzadko bywa naprawdę poważny problem. Częściej jest nim nieoświetlony podjazd, zamknięta brama, niezgaszone światło, niewłączone lampy na tarasie albo pytanie zadane w najmniej odpowiednim momencie:

– A rolety opuściłeś?

Mówi się: nie rób scen.

Tymczasem okazuje się, że sposobem na uniknięcie niejednej sceny może być właśnie… scena.

I to inteligentna.

Scena smart home łączy kilka zaprogramowanych czynności i pozwala uruchomić je jednym poleceniem. Automatyzacja domu idzie o krok dalej – system może wykonać określone działanie sam, po spełnieniu ustalonego warunku, np. wykryciu ruchu, otwarciu okna albo zapadnięciu zmroku.

Automatyzacja domu, czyli mniej rzeczy, o których trzeba pamiętać

Jedną z największych zalet inteligentnego domu nie jest wcale możliwość włączenia lampy telefonem. Przecież zwykły włącznik od dziesięcioleci radzi sobie z tym całkiem dobrze.

Prawdziwa korzyść pojawia się wtedy, gdy system przejmuje kilka powtarzalnych czynności naraz albo wykonuje je sam, kiedy wystąpi określona sytuacja.

Bo właściwie dlaczego przed każdym spotkaniem mamy pamiętać osobno o:

  • oświetleniu podjazdu,
  • lampach w ogrodzie,
  • świetle na tarasie,
  • temperaturze w salonie,
  • roletach,
  • bramie?

Jeżeli za każdym razem robimy niemal to samo, możemy zapisać te czynności w systemie i uruchamiać je jako scenę smart home.

Nazwijmy ją po prostu:

„Goście”.

Jedno polecenie może przygotować oświetlenie wejścia, ogrodu i strefy dziennej, ustawić wybrane rolety, dostosować temperaturę oraz – jeśli tak skonfigurowano instalację – włączyć w scenę również sterowanie bramą czy urządzeniami multimedialnymi.

I nagle zamiast sześciu rzeczy do zapamiętania mamy jedną.

Czy to rozwiąże wszystkie problemy związane z przygotowaniem przyjęcia?

Niestety nie.

System nadal nie przypomni osobie, która od tygodnia deklaruje „ja zrobię sałatkę”, że goście będą za piętnaście minut. Nie pokroi chleba i nie wyjaśni dzieciom, dlaczego właśnie dzisiaj powinny posprzątać swój pokój.

Ale przynajmniej dom może ogarnąć własne sprawy.

Co to jest scena smart home?

Scena smart home to przygotowany wcześniej zestaw poleceń dla różnych urządzeń lub instalacji, uruchamiany jedną komendą.

W zależności od wyposażenia inteligentnego budynku scena może obejmować m.in.:

  • sterowanie oświetleniem,
  • rolety, żaluzje i inne osłony,
  • ogrzewanie,
  • wybrane obwody elektryczne,
  • alarm,
  • bramę,
  • urządzenia RTV i audio.

Nie musimy więc sterować każdym elementem oddzielnie.

Zamiast zgasić pięć świateł, opuścić trzy rolety, zmienić temperaturę i dopiero na końcu uzbroić alarm, możemy uruchomić scenę „Wyjście”.

Zamiast przygotowywać po kolei salon przed spotkaniem – wybieramy „Goście”.

A zamiast wieczornego obchodu domu – możemy mieć scenę „Dobranoc”.

Co ważne, scena nie musi być ukryta gdzieś głęboko w aplikacji na smartfonie. Najczęściej wykorzystywane scenariusze można przypisać również do przycisków ściennych.

Bo dobry system smart home nie powinien zmuszać domownika do odnajdywania telefonu tylko po to, żeby zgasić światło.

Scena i automatyzacja smart home – podobne, ale nie takie same

Tu warto uporządkować pojęcia.

Scena jest zestawem czynności, które chcemy wykonać w konkretnej sytuacji. Najczęściej sami decydujemy o jej uruchomieniu.

Naciskamy „Goście” – dom przygotowuje się na przyjęcie.

Naciskamy „Wyjście” – system wykonuje czynności przewidziane przed opuszczeniem budynku.

Automatyzacja domu idzie o krok dalej. System nie czeka na nasze polecenie, lecz reaguje na informacje, które otrzymuje.

Takim sygnałem może być na przykład:

  • wykrycie ruchu,
  • otwarcie okna lub drzwi,
  • zmiana temperatury,
  • zapadnięcie zmroku,
  • określona godzina,
  • deszcz,
  • silny wiatr.

Scena odpowiada więc mniej więcej na polecenie:

„Zrób to teraz”.

Automatyzacja na zasadę:

„Jeżeli wydarzy się X, zrób Y”.

I właśnie połączenie obu możliwości sprawia, że automatyka domowa zaczyna być naprawdę użyteczna.

Goście dojechali. Niech dom zajmie się światłem

Wróćmy do naszego przyjęcia.

Samochód podjeżdża pod dom już po zmroku.

Tutaj niekoniecznie potrzebujemy jakiejkolwiek sceny. Oświetleniem może zająć się automatyzacja smart home.

System może uwzględniać warunek zmierzchu lub odpowiedni harmonogram. Jeżeli dodatkowo czujnik wykryje ruch w określonej strefie, automatyzacja może włączyć oświetlenie podjazdu lub wejścia.

Gość nie musi szukać furtki w ciemności. Gospodarz nie musi nagle porzucać kuchni, żeby przypomnieć sobie, gdzie właściwie znajduje się włącznik lamp ogrodowych.

To drobiazg.

Ale inteligentny dom składa się właśnie z takich drobiazgów.

Nie chodzi przecież o to, żeby technologia bez przerwy przypominała o swoim istnieniu. Przeciwnie – dobrze zaprojektowana automatyzacja oświetlenia jest najlepsza wtedy, gdy po pewnym czasie przestajemy ją zauważać.

Światło po prostu pojawia się tam, gdzie jest potrzebne i wtedy, kiedy jest potrzebne.

Kontaktrony i czujniki ruchu – małe źródła bardzo przydatnych informacji

Żeby dom mógł reagować, najpierw musi wiedzieć, co się w nim dzieje.

Jednym ze źródeł takich informacji są czujniki ruchu. Innym – kontaktrony, czyli niewielkie czujniki informujące system m.in. o otwarciu lub zamknięciu okna albo drzwi.

W zwykłym domu kontaktron może kojarzyć się przede wszystkim z alarmem.

W inteligentnym domu ta sama informacja może być wykorzystywana również przez inne instalacje.

Wyobraźmy sobie klasyczną sytuację.

W salonie robi się duszno. Ktoś otwiera okno.

– Tylko na chwilę.

„Na chwilę” jest jednym z najbardziej elastycznych pojęć występujących w gospodarstwie domowym. Czasem oznacza trzy minuty. Czasem półtorej godziny.

Tymczasem ogrzewanie nadal próbuje utrzymać zadaną temperaturę.

Jeżeli kontaktrony okienne współpracują z automatyką ogrzewania, otwarcie okna może zatrzymać ogrzewanie pomieszczenia. Po jego zamknięciu system może wrócić do normalnego działania.

Nie trzeba pamiętać o termostacie.

I przede wszystkim – nie ogrzewamy ogrodu.

Inteligentny ogród też może poradzić sobie bez listy poleceń

Spotkanie trwa w najlepsze. Część gości przeniosła się na taras, dzieci zniknęły gdzieś w ogrodzie, a ktoś właśnie stwierdził, że „chyba będzie padać”.

Gospodarz odpowiada:

– Eee, przejdzie bokiem.

To zdanie ma mniej więcej taką samą skuteczność prognostyczną jak „zdążymy przed korkami”.

Na szczęście automatyzacja domu może opierać się nie na optymizmie właściciela, ale na informacjach z czujników.

System F&Home może uwzględniać warunki pogodowe w sterowaniu urządzeniami zewnętrznymi. Gdy pojawia się zbyt silny wiatr, markiza może zostać automatycznie złożona. Gdy pada deszcz, czujniki mogą wstrzymać zaplanowane podlewanie ogrodu.

Nie trzeba sprawdzać prognozy, przypominać sobie o harmonogramie nawadniania ani wybiegać z domu w pierwszych kroplach deszczu, żeby ratować rozwiniętą markizę.

To dobry przykład tego, czym różni się inteligentny dom od domu, którym po prostu można sterować z telefonu.

W pierwszym przypadku urządzenia potrafią współpracować i reagować na warunki.

W drugim – pilot został zamieniony na ekran smartfona.

Smart home nie musi czekać na telefon

Warto zatrzymać się przy tym na chwilę, bo smart home wciąż bywa przedstawiany przede wszystkim jako możliwość zdalnego sterowania.

Telefon rzeczywiście jest bardzo wygodny. Pozwala sprawdzić stan domu, uruchomić scenę, zmienić ustawienia czy zdalnie otworzyć bramę.

Ale sterowanie inteligentnym domem nie powinno oznaczać ciągłego chodzenia ze smartfonem w ręku.

Jeżeli za każdym razem przed wyjściem z domu trzeba:

  1. wyjąć telefon,
  2. odblokować ekran,
  3. znaleźć aplikację,
  4. otworzyć odpowiednie menu,
  5. odnaleźć urządzenie,
  6. nacisnąć „wyłącz”,

to można zacząć tęsknić za zwykłym włącznikiem.

Dlatego w systemie F&Home zdefiniowane sceny można uruchamiać nie tylko w aplikacji, ale także zwykłym przyciskiem na ścianie.

Przy drzwiach może więc znajdować się przycisk „Wyjście”.

Jedno naciśnięcie – i system wykonuje cały przygotowany wcześniej scenariusz.

Technologia robi swoje.

My po prostu wychodzimy.

Koniec imprezy. Czas zrobić następną scenę

Goście zaczynają się zbierać.

Pada obowiązkowe:

– Musimy to niedługo powtórzyć.

Wszyscy wiedzą, że „niedługo” może oznaczać równie dobrze przyszłą sobotę, jak i listopad 2028 roku, ale zgodnie potakują.

Drzwi się zamykają.

Teraz gospodarze chcą wyjść na krótki spacer albo po prostu przygotować dom do nocy.

Znowu można zacząć obchód.

Czy światła w ogrodzie zostały wyłączone?

A lampy na tarasie?

Rolety?

Ogrzewanie?

Alarm?

A może zamiast tego uruchomić scenę „Wyjście”?

System może wtedy jednocześnie zgasić wskazane światła, obniżyć temperaturę, opuścić rolety, wyłączyć wybrane obwody elektryczne i uzbroić instalację alarmową – zależnie od konfiguracji systemu i podłączonych instalacji.

W tym miejscu widać jedną z największych zalet scenariuszy inteligentnego domu.

Nie chodzi o zdalne wyłączenie jednej lampy.

Chodzi o zastąpienie jednym poleceniem całej sekwencji czynności, które wcześniej wykonywaliśmy jedna po drugiej.

A może automat zrobi to sam?

Sceny są wygodne, ale część codziennych decyzji w ogóle nie wymaga naszego udziału.

Jeżeli światło zewnętrzne ma zapalać się po zmroku – można wykorzystać harmonogram związany ze wschodem i zachodem słońca.

Jeżeli ogrzewanie ma pracować inaczej rano, w ciągu dnia i w nocy – można przygotować odpowiedni harmonogram.

Jeśli otwarte okno ma zatrzymywać ogrzewanie – system może reagować na kontaktron.

Jeśli silny wiatr powinien spowodować zwinięcie markizy – odpowiednią reakcję może wywołać informacja z czujnika.

To właśnie automatyzacja smart home w praktyce.

Użytkownik określa zasady, a później nie musi pamiętać o każdej czynności osobno.

Nie chodzi o to, aby dom podejmował za mieszkańców wszystkie decyzje.

Chodzi o to, aby nie musieli oni po raz tysięczny podejmować tych samych.

Automatyzacja domu może również pomagać ograniczać zużycie energii

Wygoda jest najbardziej zauważalną zaletą inteligentnego domu, ale automatyczne sterowanie może przynieść również bardziej wymierne korzyści.

Jeżeli domownicy wychodzą, scena może obniżyć temperaturę i odłączyć wskazane, niepotrzebne obwody.

Jeżeli otwieramy okno, ogrzewanie może zostać czasowo zatrzymane.

Jeżeli nikogo nie ma w określonej strefie, nie musi pozostawać w niej włączone światło.

Jeżeli pada, automatyczne nawadnianie nie musi podlewać już mokrego trawnika.

Oszczędzanie energii w inteligentnym domu nie powinno oznaczać życia w chłodzie i półmroku. Najpierw warto eliminować zużycie energii tam, gdzie w danym momencie nikomu ono nie służy.

W automatyzacji najpierw warto więc szukać takich sytuacji, w których urządzenia pracują niepotrzebnie – i właśnie tam ograniczać ich działanie.

Jak zaplanować automatyzację domu? Najpierw obserwuj własne życie

Projektowanie systemu smart home łatwo zacząć od niewłaściwego pytania:

„Co można zautomatyzować?”

Odpowiedź brzmi: bardzo dużo.

Znacznie lepiej zapytać:

„Co robimy w naszym domu regularnie i czego nie chcemy za każdym razem pilnować?”

Czy wychodząc, obchodzimy wszystkie pomieszczenia i gasimy światła?

Czy każdego wieczoru opuszczamy te same rolety?

Czy przed przyjazdem gości zawsze włączamy oświetlenie podjazdu, tarasu i ogrodu?

Czy kilka razy w tygodniu ktoś otwiera okno przy działającym ogrzewaniu?

Czy regularnie zdarza nam się podlewać ogród, choć właśnie zaczyna padać?

Właśnie z takich obserwacji powinny powstawać najlepsze sceny i automatyzacje smart home.

Nie z katalogu.

Nie dlatego, że funkcja istnieje.

Tylko dlatego, że naprawdę rozwiązuje konkretny problem.

Dobry inteligentny dom nie robi wszystkiego. Robi właściwe rzeczy

Można zaprogramować kilkadziesiąt scen. Nadać im efektowne nazwy. Ustawić skomplikowane zależności. Sprawić, że po otwarciu drzwi jednocześnie rozsuną się zasłony, włączy muzyka i zapali siedemnaście lamp.

Tylko po co?

Dobrze zaprojektowana automatyzacja domu nie polega na maksymalnej liczbie funkcji. Powinna być dopasowana do sposobu życia mieszkańców.

Jednej rodzinie najbardziej przyda się scena „Wyjście”.

Innej – automatyczne sterowanie ogrzewaniem i roletami.

Jeszcze innej – inteligentny ogród, oświetlenie podjazdu i sterowanie bramą.

System F&Home pozwala łączyć różne obszary instalacji i tworzyć scenariusze odpowiadające rzeczywistym potrzebom domowników. Dzięki temu światło, ogrzewanie, rolety, brama czy system alarmowy nie muszą być osobnymi „wyspami”, którymi sterujemy niezależnie.

I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwe smart home.

Nie wtedy, gdy możemy włączyć lampę telefonem.

Tylko wtedy, gdy dom może – zgodnie z przygotowaną konfiguracją – wraz z naszym wyjściem zgasić światła, zmniejszyć ogrzewanie, opuścić rolety i zabezpieczyć budynek.

Nie rób scen? Niekoniecznie

Automatyka nie rozwiąże wszystkich domowych sporów.

Nie ustali, kto miał kupić pieczywo.

Nie odpowie na pytanie, dlaczego puste opakowanie z powrotem trafiło do lodówki.

Nie przekona też osoby odpowiedzialnej za wynoszenie śmieci, że worek ustawiony obok drzwi nie oznacza jeszcze wykonania zadania.

Może jednak zdjąć z domowników część drobnych obowiązków, o których ktoś zawsze musi pamiętać.

Włączyć światło.

Opuścić rolety.

Zareagować na otwarte okno.

Zwinąć markizę.

Wstrzymać podlewanie.

Przygotować dom na wyjście.

A skoro jedna dobrze ustawiona scena może zapobiec tej drugiej – zdecydowanie mniej inteligentnej – być może popularną radę należałoby nieco zmodyfikować.

Rób sceny.

Najlepiej przemyślane.

I najlepiej tak często, żeby w domu nie trzeba było robić tych pozostałych.

Najczęstsze pytania o automatyzację domu

Co można zautomatyzować w inteligentnym domu?

System smart home może automatyzować między innymi oświetlenie, ogrzewanie, rolety i żaluzje, wybrane obwody elektryczne, bramy, alarm, nawadnianie ogrodu czy urządzenia multimedialne. Zakres automatyzacji zależy od wyposażenia budynku i konfiguracji systemu.

Co to jest scena smart home?

Scena smart home to zapisany zestaw poleceń dla różnych urządzeń lub instalacji. Jednym przyciskiem można na przykład zgasić światła, opuścić rolety, obniżyć temperaturę i uzbroić alarm.

Czym różni się scena od automatyzacji?

Scenę użytkownik najczęściej uruchamia świadomie – przyciskiem lub za pomocą aplikacji. Automatyzacja wykonuje określone działanie po wystąpieniu ustalonego warunku, np. po wykryciu ruchu, otwarciu okna, zapadnięciu zmroku albo zmianie pogody.

Jak działają czujniki ruchu w inteligentnym domu?

Informacja z czujnika ruchu może zostać wykorzystana nie tylko przez system alarmowy. Może również wywoływać określone działania automatyki, np. sterować oświetleniem.

Do czego służą kontaktrony w smart home?

Kontaktrony informują system o otwarciu lub zamknięciu okna albo drzwi. Dane te mogą być wykorzystywane przez alarm, ale także przez automatykę budynkową, np. do zatrzymania ogrzewania przy otwartym oknie.

Czy automatyzacja domu pomaga oszczędzać energię?

Może w tym pomagać. System może ograniczać ogrzewanie podczas nieobecności lub wietrzenia, wyłączać zbędne oświetlenie i wskazane obwody oraz dostosowywać działanie urządzeń do rzeczywistych warunków i harmonogramów.

Czy do sterowania inteligentnym domem potrzebny jest smartfon?

Nie. Aplikacja umożliwia wygodne sterowanie lokalne i zdalne, ale sceny i wybrane funkcje mogą być obsługiwane również za pomocą klasycznych przycisków ściennych. Część automatyzacji działa natomiast bez ingerencji użytkownika, zgodnie z wcześniej ustalonymi zasadami.