Twój dom zaczyna się od marzeń i potrzeb. W czym może Cię wyręczyć inteligentny dom F&Home?
Na razie nie ma jeszcze domu.
Jest działka, trochę rozjeżdżonej ziemi, wbite w narożnikach przyszłego domu paliki i projekt, któremu uważnie się przyglądają.
– Tu będzie garaż – pokazuje on. – I wiesz co? Chciałbym podjeżdżać i nie wysiadać z samochodu, żeby otworzyć bramę. Zwłaszcza jak leje. Sprawdzałem już, musimy dołożyć inteligentny dom.
– A tu salon i taras – odpowiada ona. – Tylko że są od południa. Latem będziemy się gotować. Przydałyby się rolety albo żaluzje, które same ograniczą słońce, kiedy zrobi się go za dużo. Nawet jak nas nie będzie w domu.
Chwila ciszy.
– I jeszcze jedno. Jak w nocy idę do łazienki, nie chcę zapalać mocnego światła, bo razi w oczy. Mogłoby się samo włączać jakoś tak delikatnie...
– A ogrzewanie? Skoro oboje cały dzień jesteśmy w pracy, bez sensu grzać tak samo od rana do wieczora.
– No i ogród. Podlewanie. Można zrobić tak, żeby się samo podlewało..
– I żebym mogła sprawdzić z telefonu, czy zamknęliśmy bramę, jak jedziemy na wakacje...I w ogóle, czy wszystko zostawiliśmy jak trzeba..
Lista rośnie podejrzanie szybko.
(Jeszcze niedawno rozmawiali o tym, jak ma wyglądać dom, ustalali liczbę i rozkład pomieszczeń, wielkość tarasu.
Teraz do głosu dochodzą marzenia i potrzeby, projektują sposób, w jaki chcieliby, aby dom ma się zachowywać.)
- To da się tak wszystko to na raz?
– Pewnie, że tak, jak wrócimy, trzeba sprawdzić w internecie, co da nam inteligentny dom.
I taki często bywa początek.
Bo możliwości smart home jest naprawdę dużo.
Paradoksalnie jednak nie od nich powinno zaczynać się projektowanie inteligentnego domu.
Najpierw człowiek, potem automatyka
Jednym z najczęstszych błędów w myśleniu o smart home jest rozpoczynanie od urządzeń.
-Ile modułów?
-Jakie czujniki?
-Jaka aplikacja?
-Przewód czy radio?
Tymczasem warto zacząć od:
-Co każdego dnia robimy w domu i czego wolelibyśmy już nie robić ręcznie?
To potrzeby mieszkańców powinny zdecydować, jakie obszary obejmie automatyka.
Dla jednej rodziny kluczowe będą ogrzewanie i rolety.
Dla innej bezpieczeństwo, ogród i sterowanie bramą.
Ktoś będzie chciał rozbudowanych scen świetlnych i integracji z systemem audio.
A komuś wystarczy, że wychodząc z domu, jednym poleceniem zgasi wybrane światła, zmieni tryb ogrzewania i uruchomi przygotowany scenariusz nieobecności.
I wszystkie te domy mogą być "równie inteligentne".
Bo dobry smart home nie jest tym, który potrafi najwięcej.
Jest tym, który robi to, czego rzeczywiście potrzebują jego mieszkańcy.
W artykule „Inteligentny dom zaczyna się tam, gdzie przestajesz o nim myśleć. Tak rozwijał się polski system smart home F&Home” (link: artykuł o historii F&Home) pokazaliśmy, jak system przeszedł drogę od automatyki przewodowej, przez świat radiowy, aż do współczesnej architektury hybrydowej.
Teraz spójrzmy na F&Home od drugiej strony.
Nie:
z czego jest zbudowany?
Tylko:
w czym może nas wyręczyć?
Co może inteligentny dom F&Home?
Oświetlenie • rolety, żaluzje i markizy • ogrzewanie • klimatyzacja, wentylacja i rekuperacja • bramy i furtki • bezpieczeństwo • kontrola obwodów elektrycznych • monitoring energii • ogród • multimedia • systemy przeciwoblodzeniowe • sceny i automatyzacje
Tyle że samo wyliczenie możliwości niewiele mówi o inteligentnym domu.
Znacznie ciekawsze jest to, jak te funkcje mogą ze sobą współpracować.
Od czego zaczyna się inteligentny dom?
Użytkownik widzi przede wszystkim przyciski, aplikację, czujniki i wykonujące polecenia urządzenia.
Gdzieś w tle musi jednak znajdować się element, który całość porządkuje.
Możemy nazwać go mózgiem systemu.
Jednostka centralna odbiera informacje, realizuje przygotowaną logikę i koordynuje działanie poszczególnych funkcji.
Współczesny F&Home może przy tym łączyć rozwiązania przewodowe i radiowe. Dzięki temu technologię można dobrać do konkretnego miejsca i zadania, zamiast podporządkowywać cały budynek jednemu sposobowi komunikacji.
W nowym domu część automatyki warto więc przewidzieć już na etapie projektu instalacji.
Ale życie ma zwyczaj nanoszenia na projekt własnych poprawek.
Po kilku latach pojawi się ogród, dodatkowa roleta, nowe pomieszczenie, klimatyzacja albo pomysł, którego nikt podczas budowy nie przewidział.
Dlatego współczesny system powinien nie tylko odpowiadać na dzisiejsze potrzeby.
Powinien również pozostawiać miejsce na te, które pojawią się później.
Żeby dom reagował, najpierw musi wiedzieć, co się dzieje
Samo sterowanie odbiornikiem nie czyni jeszcze domu inteligentnym.
Jeżeli po naciśnięciu przycisku roleta zjeżdża w dół, mamy wygodne sterowanie.
Jeżeli jej pracę może uruchomić określona pora dnia, informacja o warunkach albo przygotowana automatyzacja – zaczynamy mówić o czymś więcej.
Dlatego tak ważną częścią systemu są źródła informacji.
F&Home może korzystać m.in. z czujników ruchu i temperatury, kontaktronów, czujników zalania, pomiaru natężenia światła, harmonogramów, informacji pochodzących z innych systemów oraz danych dostarczonych poprzez integracje.
Dopiero z takich informacji logika systemu może zbudować reakcję.
I właśnie wtedy zwykłe:
„włącz”
zmienia się w znacznie ciekawsze:
„włącz, jeżeli…”
Oświetlenie – światło nie zawsze musi czekać na włącznik
Wróćmy do nocnej wyprawy do łazienki.
Czujnik wykrywa ruch.
System ma informację, że jest noc.
Zamiast rozświetlać korytarz pełną mocą, przygotowana automatyzacja może włączyć wybrane, delikatne oświetlenie, a po określonym czasie je wyłączyć.
Rano ta sama przestrzeń może działać zupełnie inaczej.
To właśnie jest różnica pomiędzy pojedynczym urządzeniem a czujnikiem będącym źródłem informacji dla większego systemu.
F&Home pozwala sterować oświetleniem wewnętrznym i zewnętrznym, włączać je i wyłączać, regulować natężenie światła, wykorzystywać harmonogramy oraz powiązać jego pracę z ruchem czy innymi zdarzeniami.
Oświetlenie może być również częścią scen obejmujących kilka funkcji domu:
- Wieczorne światło w salonie może wyglądać inaczej niż podczas sprzątania.
- Oświetlenie podjazdu może zostać włączone po zmroku wraz z otwarciem bramy.
- Ścieżka w ogrodzie – gdy wykryty zostanie ruch.
- A scena „Kino” może jednocześnie zmienić oświetlenie, zamknąć przesłony i uruchomić sprzęt multimedialny.
Nagle zwykłe „włącz światło” staje się bardzo małą częścią możliwości.
Rolety, żaluzje i markizy – nie tylko góra i dół
Wracamy na południowy taras.
Latem duże przeszklenia są wspaniałe mniej więcej do momentu, w którym słońce zaczyna zamieniać salon w saunę.
I tutaj automatyczne przesłony mogą zrobić znacznie więcej niż tylko zareagować na polecenie z aplikacji.
Rolety, żaluzje, markizy czy elektryczne karnisze mogą być sterowane ręcznie, zdalnie oraz według przygotowanych harmonogramów.
Przesłony można również uwzględnić w automatyzacjach reagujących na warunki zewnętrzne – latem ograniczać przegrzewanie pomieszczeń, zimą pomagać ograniczyć straty ciepła przez duże przeszklenia.
W przypadku żaluzji można dodatkowo sterować kątem nachylenia lameli.
Po co?
Żeby nie wybierać jedynie pomiędzy „jasno” i „ciemno”, lecz kontrolować ilość światła wpadającego do pomieszczenia.
A markiza?
Jeżeli do F&Home doprowadzona jest informacja z odpowiedniego czujnika lub współpracującego źródła danych pogodowych, automatyka może uwzględnić również zbyt silny wiatr i w odpowiedniej sytuacji ją złożyć.
I tu zaczyna się naprawdę ciekawa współpraca kilku funkcji.
Przesłony wpływają przecież nie tylko na światło, ale również na temperaturę.
Dlatego sterowanie nimi można powiązać z ogrzewaniem czy chłodzeniem.
Dom przestaje traktować okno, ogrzewanie i klimatyzację jak trzy zupełnie niezależne światy.
Ogrzewanie – nie wszystkie pokoje muszą żyć według tego samego zegara
Sypialnia.
Łazienka.
Salon.
Pokój dziecka.
Gabinet używany trzy razy w tygodniu.
Dlaczego temperatura we wszystkich tych pomieszczeniach miałaby przez całą dobę wyglądać tak samo?
F&Home umożliwia strefowe zarządzanie temperaturą i tworzenie osobnych harmonogramów dla poszczególnych pomieszczeń. Sterowanie można dostosować do pory dnia, sposobu użytkowania domu i informacji dostępnych w systemie.
Tu szczególnie dobrze widać rolę czujników:
- Temperatura jest informacją.
- Otwarcie okna wykryte przez kontaktron – kolejną.
- Obecność mieszkańców – jeszcze jedną.
Jeżeli zimą ktoś otworzy okno, informacja z kontaktronu może zostać wykorzystana w logice ogrzewania, zamiast pozwalać instalacji bezsensownie próbować dogrzać pomieszczenie z szeroko otwartym oknem.
I tu smart home zaczyna robić coś więcej niż zwiększać komfort.
Może również pomagać ograniczać niepotrzebne zużycie energii.
Klimatyzacja, wentylacja i rekuperacja – komfort to nie tylko temperatura
21°C nie zawsze oznacza komfort.
Znaczenie ma również jakość powietrza, sposób wentylacji pomieszczeń i to, czy w danej przestrzeni ktokolwiek aktualnie przebywa.
Dlatego F&Home obejmuje również sterowanie klimatyzacją, wentylacją i rekuperacją.
W zależności od zastosowanych urządzeń oraz sposobu integracji ich praca może być uwzględniana w harmonogramach i automatyzacjach systemu.
F&Home może współpracować z urządzeniami zewnętrznymi m.in. poprzez Modbus RTU, a współczesna architektura systemu pozwala włączać do automatyki np. klimatyzatory czy rekuperatory.
Klimatyzacja może przygotować pomieszczenie przed planowanym powrotem mieszkańców.
Wentylacja może pracować zgodnie z przyjętą logiką i informacjami dostępnymi w systemie.
A ogrzewanie, klimatyzacja i przesłony nie muszą działać przeciwko sobie.
Mogą współpracować.
Brama, garaż i furtka – wygoda zaczyna się jeszcze przed drzwiami
Pierwsze marzenie z naszej działki?
„Nie chcę wysiadać z samochodu, żeby otworzyć bramę.”
Zdalne sterowanie bramą rozwiązuje ten problem dość szybko.
Ale w inteligentnym domu brama nie musi być tylko osobnym urządzeniem obsługiwanym pilotem.
Może zostać włączona do większej automatyki.
Wracasz wieczorem.
Otwierasz bramę z aplikacji albo uruchamiasz przygotowaną scenę powrotu.
Razem z bramą może zapalić się oświetlenie podjazdu, a inne funkcje domu mogą wykonać kolejne zaprogramowane działania.
Można również zdalnie sprawdzić stan bramy czy sterować furtką.
To już nie jest wyłącznie pilot.
To jeden z elementów scenariusza „Wracam do domu”.
Bezpieczeństwo – dom może wiedzieć, że coś jest nie tak
Tutaj źródła informacji mają szczególne znaczenie.
Kontaktroninformuje o otwartym oknie lub drzwiach.
Czujnik ruchu – o obecności w określonej strefie.
Czujnik zalania – o wodzie tam, gdzie zdecydowanie nie powinno jej być.
F&Home to również współpraca z zewnętrznym systemem alarmowym. Integracja z centralami SATEL INTEGRA pozwala wykorzystywać w logice automatyki informacje pochodzące z wejść, wyjść czy stanu uzbrojenia alarmu.
Co to daje?
Nie tylko możliwość otrzymania informacji o zdarzeniu:
- Sygnał „alarm uzbrojony” może zostać wykorzystany jako jedna z informacji sugerujących, że domownicy wyszli.
- Otwarcie okna może mieć znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa, ale także dla ogrzewania.
- Jeden czujnik może więc dostarczyć informację potrzebną kilku funkcjom.
I właśnie wtedy zaczynamy wykorzystywać prawdziwą przewagę systemu nad zbiorem niezależnych urządzeń.
Scena „Wyjście” – koniec z obchodem domu przed każdym wyjściem
Wychodzimy z domu i zaczyna się mały rytuał:
Światła.
Rolety.
Ogrzewanie.
Alarm.
Wybrane urządzenia.
Można przejść po domu i sprawdzić wszystko po kolei.
W domu z systemem F&Home można przygotować scenę, która po jednym poleceniu wykona zaplanowany zestaw czynności.
Sceny pozwalają łączyć kilka funkcji w jeden scenariusz uruchamiany przez użytkownika albo wykorzystywany jako element automatyzacji.
„Wyjście” może więc oznaczać na przykład zmianę ustawień ogrzewania, wyłączenie wybranych świateł i obwodów, odpowiednie ustawienie rolet oraz współpracę z systemem alarmowym.
„Dobranoc” może uruchamiać zupełnie inną sekwencję.
A „Kino” – jeszcze inną.
I właściwie właśnie tutaj znajduje się sedno inteligentnego domu.
Nie w możliwości sterowania dziesięcioma rzeczami z telefonu.
Tylko w tym, że nie musimy sterować nimi dziesięć razy.
Gniazda, urządzenia elektryczne, RTV i audio – domowa elektronika też może być częścią sceny
Czy wyłączyłam żelazko?
Pytanie stare jak samo żelazko.
W inteligentnym domu wybrane obwody i urządzenia mogą zostać objęte sterowaniem i uwzględnione np. w scenie wyjścia.
Do F&Home można również włączać urządzenia zewnętrzne.
Przykładem jest integracja z Yamaha MusicCast.
Dzięki niej urządzenia audio mogą uczestniczyć w scenach. „Kino” może połączyć zmianę oświetlenia, zamknięcie przesłon oraz uruchomienie odpowiednich urządzeń multimedialnych.
Znów nie chodzi więc o efekt:
„mogę sterować sprzętem z kolejnej aplikacji”.
Chodzi o:
„uruchamiam Kino, dom przygotowuje kilka elementów jednocześnie”.
FOX – kiedy prostsze urządzenie może uzupełnić większy system
Nie każda funkcja musi wymagać rozbudowanego modułu przewodowego.
Współczesny F&Home może współpracować również z urządzeniami Wi-Fi, w tym rozwiązaniami rodziny FOX, m.in. poprzez MQTT.
Dzięki temu wybrane przekaźniki, sterowniki rolet czy urządzenia pomiarowe FOX mogą uzupełniać większą instalację F&Home i uczestniczyć w przygotowanej logice.
Warto jednak pamiętać o rozróżnieniu:
FOX jest niezależnym systemem Wi-Fi, a aplikacja FOX jest jednocześnie wspólnym środowiskiem obsługi systemów FOX i F&Home.
To ważne, bo wspólna aplikacja nie oznacza, że oba systemy są tym samym.
Dla użytkownika oznacza natomiast coś znacznie bardziej praktycznego:
nie musi odczuwać wszystkich podziałów istniejących po stronie technologii.
Energia – skoro dom coś robi, dobrze wiedzieć, ile to kosztuje
Automatyka może pomagać ograniczać niepotrzebne zużycie energii.
Ale najpierw dobrze wiedzieć, gdzie ta energia właściwie znika.
Jeżeli wybrane obwody lub urządzenia zostały odpowiednio opomiarowane, dane z takich punktów pomiarowych mogą być prezentowane i analizowane w systemie.
Można wtedy sprawdzać bieżące i historyczne zużycie, obserwować wybrane obwody czy porównywać pracę poszczególnych odbiorników.
Monitoring może obejmować również dane związane z produkcją energii z instalacji fotowoltaicznej, jeśli odpowiednie informacje zostaną doprowadzone do systemu.
Dopiero wtedy możemy zadawać konkretne pytania.
Które z opomiarowanych obwodów odpowiadają za największe zużycie?
Kiedy pojawiają się szczyty poboru?
Czy ogrzewanie pracuje wtedy, gdy nie jest to potrzebne?
Czy pracę części urządzeń można lepiej dopasować do rytmu życia domu?
To jedna z funkcji smart home, która jest znacznie mniej widowiskowa niż automatycznie zamykające się rolety.
Za to potrafi zrobić się wyjątkowo interesująca po otrzymaniu rachunku za energię.
Ogród – smart home nie musi kończyć się na drzwiach tarasowych
W projekcie domu często całą uwagę zabiera sam budynek.
Potem przychodzi pierwsze lato.
I zaczyna się bieganie z wężem.
F&Home może sterować instalacją nawadniającą, dzielić ogród na strefy i realizować harmonogramy podlewania.
Ale system nie wie sam z siebie, że właśnie pada.
Jeżeli do F&Home doprowadzona jest informacja ze współpracującej stacji pogodowej albo odpowiednich czujników, można wykorzystać ją w logice automatyki – np. do wstrzymania zaplanowanego podlewania podczas deszczu.
Do tego dochodzi oświetlenie ogrodu, ścieżek i stref wypoczynkowych oraz inne elementy infrastruktury posesji.
A dzięki radiowej części współczesnego F&Home automatykę można rozszerzać także na miejsca, do których prowadzenie kolejnych przewodów byłoby trudne lub nieuzasadnione.
Smart home może więc kończyć się znacznie dalej niż na drzwiach tarasowych.
A zimą? Inteligentny może być nawet podjazd
To jedna z mniej oczywistych funkcji.
F&Home może obejmować sterowanie elektrycznym systemem przeciwoblodzeniowym podjazdu, chodnika czy rynien.
Tutaj również ważne jest rozdzielenie sterowania od źródła informacji.
Po zastosowaniu odpowiednich czujników i automatyki pomiarowej system może otrzymać informację o warunkach wymagających załączenia ogrzewania.
Dzięki temu instalacja nie musi pracować według prostego założenia „jest zima, więc grzej”.
Może reagować dopiero wtedy, gdy rzeczywiście występują warunki sprzyjające oblodzeniu.
Nie jest to zapewne pierwsza funkcja, o której myśli się, stojąc na pustej działce w maju.
W styczniu perspektywa potrafi wyglądać zupełnie inaczej.
Telefon jest wygodny. Ale inteligentny dom nie powinien wymagać telefonu do wszystkiego
Tu warto rozprawić się z jeszcze jednym stereotypem.
Smart home nie oznacza, że od tej chwili do zapalenia światła potrzebujemy telefonu z naładowaną baterią.
F&Home może być obsługiwany na kilka sposobów:
- Z aplikacji.
- Za pomocą klasycznych przycisków i łączników.
- Poprzez przygotowane sceny.
- Albo automatycznie – na podstawie harmonogramów, informacji z czujników i zaprogramowanej logiki.
Aplikacja jest bardzo przydatna, kiedy chcemy coś sprawdzić albo świadomie zmienić.
Przycisk jest świetny, kiedy stojąc w pokoju, po prostu chcemy zapalić światło.
Ale najlepiej zaprojektowana automatyzacja jest często tą, której użytkownik prawie nie zauważa:
- Światło po prostu pojawia się wtedy, kiedy jest potrzebne.
- Temperatura jest właściwa.
- Roleta ogranicza przegrzewanie salonu.
- Podlewanie nie uruchamia się w czasie deszczu – jeśli system otrzyma odpowiednią informację pogodową.
- Nikt nie musi za każdym razem wydawać oddzielnego polecenia.
Inteligentny dom ma oczy, uszy i pamięć. Ale najważniejsza jest logika
Możemy zebrać dziesiątki funkcji.
Oświetlenie.
Rolety.
Ogrzewanie.
Klimatyzacja.
Bramy.
Alarm.
Energia.
Ogród.
Multimedia.
Podjazd.
Ale sama liczba sterowanych urządzeń nadal nie odpowiada na pytanie, czy dom naprawdę jest inteligentny.
Kluczowe jest to, co system wie i co potrafi zrobić z otrzymaną informacją.
Czujnik ruchu mówi: ktoś jest w korytarzu.
Informacja o porze mówi: jest druga w nocy.
Logika systemu może z tych danych wyciągnąć prosty wniosek:
włącz na chwilę delikatne oświetlenie.
Kontaktron mówi: okno jest otwarte.
Czujnik temperatury pokazuje, co dzieje się w pomieszczeniu.
Logika ogrzewania może uwzględnić oba sygnały.
Nie dlatego, że któryś z czujników jest szczególnie „inteligentny”.
Tylko dlatego, że informacje trafiają do jednego środowiska, które może je ze sobą powiązać.
I właśnie dlatego inteligentny dom jest czymś więcej niż sumą inteligentnych urządzeń.
Co zaplanować, zanim powstanie instalacja?
Wróćmy więc na naszą działkę.
Zamiast zaczynać od katalogu urządzeń, przyszli mieszkańcy mogliby usiąść z kartką i odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
- Które czynności powtarzamy każdego dnia?
- O czym najczęściej zapominamy?
- Co chcemy kontrolować także poza domem?
- Które pomieszczenia mają działać inaczej o różnych porach?
- Gdzie najważniejszy jest komfort, gdzie bezpieczeństwo, a gdzie ograniczenie niepotrzebnego zużycia energii?
- Jakie funkcje mogą pojawić się dopiero za kilka lat?
- Co chcemy uruchamiać przyciskiem lub z aplikacji, a co powinno działać automatycznie?
Dopiero z tych odpowiedzi powinien powstać projekt automatyki.
Nie odwrotnie.
Bo nie ma jednego właściwego inteligentnego domu:
- Dom młodej rodziny będzie działał inaczej niż mieszkanie jednej osoby.
- Dom z dużym ogrodem – inaczej niż apartament.
- Budynek, w którym ktoś pracuje zdalnie – inaczej niż ten, który przez większą część dnia stoi pusty.
I właśnie dlatego możliwość dobrania funkcji oraz późniejszej rozbudowy systemu jest ważniejsza niż liczba pozycji w katalogu.
A potem można już wrócić na działkę
– Czyli bramę mogę otworzyć, nie wysiadając z samochodu?
Tak.
– Rolety mogą ograniczać słońce?
Mogą.
– Światło w nocy?
Też.
– Ogrzewanie, ogród, alarm, klimatyzacja?
Również.
Ale po chwili lista pytań zapewne zaczęłaby wyglądać trochę inaczej.
Nie:
„co jeszcze może inteligentny dom?”
Tylko:
„czego my właściwie chcemy od naszego domu?”
I to jest znacznie lepszy początek projektu.
Bo największą zaletą smart home nie jest to, że potrafi sterować niemal wszystkim.
Największą zaletą jest możliwość zdecydowania, w czym inteligentny dom ma nas wyręczyć i czym nie będziemy już musieli zajmować się sami.
Polski
English